POLSKI ENGLISH DEUTSCH FRANÇAIS ESPAÑOL ITALIANO Dzisiaj jest poniedziałek, 6 kwietnia 2020 r. 

 














 

 

Wygnani wg Pier Paolo Passoliniego
premiera: 4 września 2006 r.
reżyseria: Ewa Wycichowska
scenariusz: Bogusław Kierc
scenografia: Danuta Kierc
muzyka: Jacek Wierzchowski
obsługa techniczna: Nina Tarłowska, Paweł Pilarczyk
przedstawienie trwa 75 minut
przedstawienie wystawiono 34 razy

Wykonawcy:
Mężczyzna - Marek Kasprzyk
Kobieta - Luiza Łuszcz-Kujawiak
Dziewczyna - Monika Tomczyk
Ewentualny Widz - Marek Targowski

„Wygnani”, przedstawienie oparte na motywach „Orgii” i „Pasji” Pier Paolo Pasoliniego, to przypowieść o człowieku po kataklizmie wzbudzonym przez grzech pierworodny, kiedy, uwiedzeni przez miraż kłamstwa, mężczyzna i kobieta utracili swoją ontologiczną tożsamość; Boski Obraz i Podobieństwo, na jakie zostali stworzeni.
Ta katastrofa – w swojej wersji popularnej – zwykle bywa oswajana przez pobłażliwe przymrużanie oka, by dała się widzieć jako dziecięce, w gruncie rzeczy, nieposłuszeństwo, dwojga prześlicznych golasów: smakosza jabłek i miłośniczki zwierząt, okazującej szczególną predylekcję do gada.
Drastyczną przeraźliwość grzechu, przez który staliśmy się zdolni do przewrotnej afirmacji zła, dość rzadko sobie uświadamiamy; choć ustawicznie dręczy nas pytanie: skąd zło?
Pozostała w nas jednak pierwotna tęsknota do tego stanu, z którym kojarzymy prześwity rzeczywistego szczęścia; stanu, w jaki wprawiały nas pierwsze olśnienia, zachwyt, miłość, czy choćby tylko poryw czystego entuzjazmu będącego radością życia.
Kłamstwo pasożytuje na ludzkiej niecierpliwości i zniecierpliwieniu. Deformuje proporcje, niszczy porządek rzeczy, obala hierarchie. A właściwie ono samo – kłamstwo - wywołuje najpierw, rozbudza niecierpliwość i zniecierpliwienie. Ulegamy wrażeniu, że to, co upragnione, może być osiągnięte natychmiast i takie właśnie, jak nam się wydaje, bo się nam należy; bo – jak to nieskończenie powtarzają teksty reklamowe – jesteśmy tego warci.
Za niezaspokojoną niecierpliwością i zniecierpliwieniem pełznie nuda. Nuda bycia tylko tym, kim się jest; bycia tylko tu, gdzie się jest. Wtedy obiecujący wydaje się dynamizm nowości, ale takiej nowości, która spełni obietnicę powrotu do siły pierwszych podniet. Niekoniecznie do ich istoty.
Cały wysiłek wydobycia się z nudnej niemocy przemienia się wtedy zwykle w (pozornie) atrakcyjną przemoc. W takiej właśnie sytuacji znajdują się bohaterowie „Wygnanych”. W kryzysie niemocy, ale też w dręczącej tęsknocie do świtu, w którym zajaśnieje wskrzesicielski blask prawdy: Poranek Wielkanocny.

 
Design and hosting by Imaginarium